Nieudane próby wspinania górskiego, zakończone dobrymi skałami

Pierwszy weekend po Wielkanocy, miało być już wspinanie górskie… . Pojechaliśmy z Masha i Delongami w okolice Interlaken. W sobotę chcieliśmy się wspinać na Hintisbergu. Masha zdzwoniła dzień wcześniej, czy droga jest otwarta o czym została zapewniona, po to żeby dzień później okazało się że jednak nie, nie chcąc podchodzić dwie godziny, nie wiedząc czy tak na prawde jest sucho, zmieniliśmy plany i pojechaliśmy wspinać się do Lehn. Miejscówka jest genialna, jest tam połączenie wapienia i piaskowca na jednym obszarze. Siekłam też 7a w drugiej próbie więc byłam bardzo zadowolona.

W niedzielę, próbując jednak uderzyć w góry pojechaliśmy do Handegg… znowu żeby odbić się od zamkniętej drogi, wiatru i potencjalnie mokrej skały… przemieściliśmy się w skałki w okolicach Merilingen, skóra szybko odmówiła współpracy, więc po kilku dróżkach wróciliśmy do domu.

Fanfarów nie było, Szwajcarski sezon górski musi poczekać aż wrócę z USA, ale i tak było fantastycznie.

Zdjęcia będą może jak się zgrają 🙂

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s